Czasami są sytuacje, w których potencjalny najemca dzwoni i informuje nas przez telefon, że nie musi oglądać mieszkania i że jest zdecydowany i chce je zarezerwować poprzez wpłatę zadatku. Dla mnie to kolejna czerwona flaga, bo mówiąc wprost — kto normalny tak robi?
Jakie tutaj widzę zagrożenia:
- Brak weryfikacji – jak można komuś coś zarezerwować, nie widząc go na oczy, bez możliwości przeprowadzenia podstawowej weryfikacji? Przecież to jest nielogiczne i bez jakiegokolwiek sensu.
- Fałszywa tożsamość – osoba może podawać nieprawdziwe dane, a bez spotkania trudniej to zweryfikować.
- „Słup” – ktoś mógłby wynajmować lokal, ale faktycznie mógłby go użytkować ktoś inny (np. osoby z problemami prawnymi, nielegalna działalność itp.).
- Najemca „widmo” – może okazać się, że ktoś chce wynająć lokal tylko po to, by podszyć się pod legalnego najemcę i np. dokonywać wyłudzeń.
- Ryzyko niezadowolenia – gdy najemca będzie chciał się wprowadzić i zobaczy mieszkanie na żywo, może stwierdzić, że coś mu nie pasuje i będzie chciał się wycofać. To może zrodzić dodatkowe konsekwencje, bo po pierwsze straciliśmy czas (okres rezerwacji) i potencjalnych innych klientów, a po drugie może mieć dodatkowe roszczenia powołując się na wprowadzenie w błąd.
- Nieporozumienia co do stanu mieszkania – może później twierdzić, że warunki są inne niż na zdjęciach i żądać np. obniżenia czynszu lub dodatkowego wyposażenia.
- Podnajem bez zgody – istnieje ryzyko, że taka osoba chce wynająć mieszkanie tylko po to, by podnająć je innym osobom za wyższą kwotę.
- Nielegalna działalność – brak chęci oglądania mieszkania może oznaczać, że ktoś nie planuje tam normalnie mieszkać, tylko np. prowadzić działalność niezgodną z prawem (np. wynajem krótkoterminowy, magazynowanie towarów niewiadomego pochodzenia itp.).
- Najemca, który szybko zniknie – może to być osoba planująca zapłacić za pierwszy miesiąc, a potem unikać płatności, licząc na długi proces eksmisyjny.
- Brak weryfikacji stabilności finansowej – jeśli nie ma czasu na obejrzenie mieszkania, to może też nie mieć ochoty na przedstawienie dokumentów potwierdzających dochody.
Po tylu latach prowadzenia działalności związanej z najmem, nie tyle, co jestem ostrożny, co po prostu informuję o braku zgody na umowę rezerwacyjną, jeśli nie ma możliwości obejrzenia. A nawet jeśli dochodzi do prezentacji nieruchomości i potencjalny najemca chce je wynająć, to jestem jeszcze bardziej ostrożny. Wyjątek stanowi sytuacja, w której ktoś zjeżdża po x latach zza granicy i chciałby sprawnie i szybko coś znaleźć, by np. nie wynajmować hotelu.
Zalecam brak pośpiechu, dużą ostrożność i trzymanie się swoich zasad i procedur weryfikacyjnych.